Sceny bukoliczne

30 06 2008

Liczne buki w ogrodzie, kolejno: Kruszynka, Warkotka i Pączek.

Koty w ogrodzie

wykop.pl

Reklamy




Drżący chomik kontra mechaniczna mysz – test

28 06 2008

Zabawki dla kota

Czas na następny test. Dziś zmierzą się dwie kolejne zabawki: drżący chomik i mechaniczna mysz.

W sklepie zoologicznym zawsze kuszą mnie zaawansowane i dopracowane zabawki, a nie jakieś tam piłeczki. Pączek jednak woli piłeczki. Ja się nie poddaję i mam nadzieję, że trafię wreszcie na zabawkę, która Pączkowi będzie się podobała tak samo jak mnie.

Na razie wszystko wskazuje na to, że Pączek jest minimalistą – prostota i funkcjonalność, oto co do niego przemawia.

Pączek poleca chomika, jeśli nie ma w zasięgu żadnej piłeczki.

wykop.pl





Właściciel? To brzmi okropnie!

26 06 2008

Nie lubię tego słowa. Wykreślam je z książeczek zdrowia wszystkich kotów i poprawiam innych kiedy go używają. A jeszcze bardziej nie lubię określenia pan/pani psa czy kota. Z tych określeń wyłania się jakaś naprawdę ohydna relacja podporządkowania czy posiadania, w każdym razie coś, co mnie na pewno z kotami nie łączy i nie chciałabym żeby łączyło mnie z kimkolwiek. Coś co zakłada przedmiotowe, a nie podmiotowe traktowanie drugiej strony.

Portret Pączka

Obojętne czy język determinuje sposób myślenia, czy go tylko odzwierciedla, mówienie i myślenie o sobie jako o właścicielu nie wróży niczego dobrego ani dla nas ani dla kota. Bardziej odpowiada mi uznanie autonomii zwierzęcia – nieporównywalnej z niczym inności (w rozumieniu Levinasa), bez ustawiania człowieka jako punktu odniesienia.

Drażni mnie, kiedy w komunikacji ze zwierzętami próbuje się narzucić określony język (tresura, o zgrozo!), zamiast starać się wyjść w pół drogi i osiągnąć porozumienie zamiast posłuszeństwa. Uświadomienie sobie jak bardzo jesteśmy “werbalni” i jaki ubogi mamy zasób innych środków komunikacji (czyżby tylko głaskanie i bicie?) jest ciekawym doświadczeniem.

Wracając do paskudnych słówek na w i na p, ja zastępuję je słowami opiekun i opiekunka. Jestem z kotami na ty i jeśli ktokolwiek mówi do kota po imieniu też jest z nim na ty. “Tykanie” kota przy jednoczesnym mówieniu o sobie w trzeciej osobie i jeszcze w formie pan/pani uważam za chamstwo czystej wody. Poza tym, możemy być pewni, że koty mówią nam po imieniu i oby to było dobre imię.

wykop.pl





Podróżowanie z kotem

25 06 2008

Wakacje = podróże, a koty podróżować zwykle nie lubią. Mam na myśli Pączka, oczywiście.

Od czasu do czasu zabieramy go do moich rodziców. Uwielbia tam być, biegać po domu i ogrodzie, a przede wszystkim zaczepiać Kruszynkę i Warkotkę. Ale zanim się tam znajdzie musi przejechać 35km samochodem. Zajmuje to 45 minut, podczas których Pączek się po prostu męczy. Nie lubi być zamknięty w transporterze, więc pakujemy go do środka tylko żeby przenieść go z domu do auta i z auta do domu. Ze środka dobiegają wtedy miauki na przemian gniewne i żałosne.

Kot zrelaksowany.W samochodzie wypuszczamy go chociaż wiemy, że to niebezpieczne (w razie gwałtownego hamowania transporter chroni kota przed potłuczeniem). No ale co robić, kiedy tak strasznie protestuje przeciw zamknięciu?

Żeby jakoś kontrolować jego łażenie ja muszę siedzieć z tyłu, a Pączek i tak co jakiś czas próbuje wślizgnąć się na ramię kierującego Igora, albo rzucić mu się na kolana. Ostatnio jechało się z nim jakby spokojniej, to znaczy większość drogi przeleżał na kolanach, chociaż łapki miał jak zwykle gorące i mokre ze zdenerwowania.

Staramy się mu oszczędzić tych podróży więc kalkulujemy tak żeby, jeśli już jedziemy, to jak najwięcej czasu spędzać na miejscu. Ostatnio pojechał na półtora tygodnia, żeby nie był zbyt długo sam kiedy my siedzieliśmy w kinie na Krakowskim Festiwalu Filmowym. No i przestawił mu się nieco rytm dobowy, ale to inna historia.

Mam wrażenie, że tym co najbardziej go denerwuje w jeździe samochodem jest hałas i podskakiwanie na wybojach. Jeśli was stać, koniecznie kupcie waszemu kotu limuzynę.

wykop.pl





Piłeczka dla kota – test

24 06 2008

Zabawki dla kota

Uwaga, uwaga! Niniejszym postem zaczynam serię recenzji kocich zabawek i akcesoriów. W sklepach jest spory wybór, a pierwsze wrażenie bywa mylne. No i jeszcze kwestia bezpieczeństwa – w przeciwieństwie do zabawek dla dzieci, zabawki dla zwierząt nie są atestowane. A dlaczego, pytam? A dlatego, odpowiadam, że my opiekunowie nie przywiązujemy wagi do bezpieczeństwa zabawek. A szkoda. Dlatego wszystkie artykuły testowane przez Pączka, a niektóre nawet przez Kruszynkę i Warkotkę, ocenimy także pod tym względem. Na początek piłeczki.

Konfrontację wygrywa piłeczka nr 1. mimo licznych zalet piłeczki nr 2. Pączek poleca.

wykop.pl





Pobudka a la Pączek, czyli poranne tortury w wykonaniu kota

18 06 2008

Każdego poranka w moim łóżku toczy się kampania, która ma tylko jeden cel – napełnienie kociej miski. Do niedawna Pączek rozpoczynał męczenie o akceptowalnej 6, ale od czasu wakacji na wsi zaczyna o skandalicznej 5 rano. Zaczyna delikatnie.

Pierwszy etap to piszczenie do ucha – czyli mówienie „miau” z zamkniętym pyszczkiem bardzo żałosnym głosem.

Potem następują, w kolejności wyrafinowania, inne tortury:

  • łaskotanie wąsami po twarzy
  • przybijanie pieczątek na powiekach mokrym nosem
  • przechodzenie nad twarzą w ten sposób, żeby łaskotać futerkiem znajdującym się na brzuchu
  • wkładanie łapy między szyję śpiącego a poduszkę
  • przebieganie po łóżku i wszystkich którzy się w nim znajdują

A kiedy to nie pomaga pozostaje najstraszniejsza broń – ostrzenie pazurów na materacu. Wtedy zrywam się przerażona, że niedługo nie będę miała na czym spać.

Teraz najedzony Pączek chętnie poszedłby spać, a tymczasem ja mu cykam fotkę, hihi.

wykop.pl