Winter wonderland

26 01 2010

Warkotka szaleje, a Kruszynka na to chrrrrr…

Reklamy




Jak się rozgrzać w chłodny dzień

19 01 2010

Jak wiadomo, ostatnio gdzieniegdzie brakuje prądu. Zabrakło go też w domu Kruszynki i Warkotki, i to późnym wieczorem. Tymczasem drewno kominkowe w ogrodzie było przysypane śniegiem i mokre. Przed kotami stanęła więc perspektywa mroźnej nocy – nocy bez ogrzewania.

Na szczęście wpadł nam do głowy pomysł: termofor. Napełnioną gorącą wodą szklaną butelkę (gaz w kuchence na szczęście był) wystarczy zawinąć w koc i umieścić w kocim legowisku. Taki termofor grzeje całą noc. To było rozwiązanie w sam raz dla Kruszynki, która ma do perfekcji opanowane przenoszenie się od jednego źródła ciepła do drugiego w rytmie włączania się ogrzewania w kolejnych miejscach domu.

Tymczasem napuszony Pączek trzyma się ciepło.





Fontanna dla kota – ciąg dalszy

16 11 2009

Przyznaję, ostatnio piszę mało, bo czasu mam mało. Wolne chwile poświęcam Pączkowi, ale na napisanie o tym jak je spędzamy, brakuje już czasu. Teraz jednak, do znalezienia chwili na napisanie posta mobilizuje mnie poczucie obowiązku 🙂 Otóż, napisałam kiedyś recenzję poidełka, z którego korzysta Pączek, a w statystykach widać, że czasem jeszcze ktoś ją czyta. Najwyższa pora ją uzupełnić, ponieważ poidełko właśnie zakończyło swój żywot, a można było tego uniknąć. Co się stało?

Po pierwsze, kiedy Pączek był na wakacjach, zamiast od razu wylać wodę i osuszyć fontannę, zagapiliśmy się i woda się zepsuła. No i to był koniec. Poidełko śmierdziało nawet po umyciu płynem do naczyń, po moczeniu przez całą noc w wodzie, po myciu octem, itp.

Po drugie i tak już było nadwyrężone, bo woda z kranu lub z czajnika, którą tam nalewaliśmy była zakamieniona, jak to woda. Z czasem warstwa kamienia nie dawała się już usunąć, plastik się rysował przy myciu, no i całość zaczęła być źle dopasowana i pewnie mniej higieniczna. Rada dla opiekunów użytkowników poidełek: zainstalujcie sobie filtr podzlewyzmywakowy. Przy okazji będzie wam lepiej smakować herbata.

Po trzecie, jak już raz zaopatrzycie się w poidełko, a ono spodoba się użytkownikowi, to biada wam gdy się zepsuje.  Smutny wzrok i krążenie wokół pustego miejsca po poidełku zmuszą was do zainwestowania w nowe. Dla nas sprawę przesądził widok pięciokilowego Pączka próbującego się schować za miseczką na wodę o kubaturze 5 cm3.  Zwykle bawiąc się w polowanie na piłkę czaił się właśnie za fontanną.





Instynkt myszobójcy

17 09 2009

Koty już tak mają, że łapią myszy. Jeśli łapią i zjadają to w porządku, ale jeśli łapią i nie zjadają to nie mogę się z tym pogodzić. Ostatnio Kruszynka znowu przyniosła bardzo małą myszkę, której na szczęście nie zdążyła zrobić krzywdy. Myszka była przerażona i znieruchomiała, ale najwyraźniej nic jej się nie stało. Po położeniu w bezpiecznie gęstej kępie trawy od razu się zaszyła, a potem gdzieś pobiegła. Przed odniesieniem myszki zdążyłam jeszcze zrobić zdjęcie.

mysia

Pączek ostatnio złapał ryjówkę, której nie zamierzał jej zjeść ponieważ je tylko chrupki. Wydawać by się mogło, że skoro się rzucił na ryjówkę, to jakiś instynkt ma, ale jednak nie ma. Otóż Pączek gonił lisa. Lis udawał się w stronę lasu, a Pączek za nim.  Na szczęście lis się nie odwrócił. Kiedy nadbiegły ludzkie posiłki robiąc płoszący hałas, lis przyspieszył, a Pączek pozostał w tyle i niechętnie zawrócił.

Na zdjęciu po lewej Pączek, zdjęcie lisa: arudhio





Szafa

12 07 2009

Natura nie znosi próżni. Na przykład próżni po chwilowo wyjętym z szafy pudełku.
Pączek w szafie

Pączek uwielbia wchodzić do szafy. Zwykle wspina się po półkach jak po drabinie, zaczepiając się pazurkami i na najwyższej oczekuje aż ktoś się zbliży, na przykład z zamiarem schowania albo wyjęcia czegoś. Wtedy błyskawicznie odbija się od ramienia zaskoczonego domownika i wskakuje na samą górę mebla, bo tam właśnie w miejscu niedostępnym bez ludzkiej pomocy znajduje się ulubiony sznureczek.

Innym sposobem wychodzenia na szafę jest zaczekanie aż ktoś będzie czegoś szukać na dolnych półkach i w tym celu się pochyli. Wtedy Pączek z impetem wskakuje na plecy niczego się niespodziewającego człowieka i wybija się aż na szafę.

Pączek w szafie 2

Atrakcyjnością może z szafą konkurować tylko inna szafa. Na inną szafę wchodzi się jeszcze trudniej. Trzeba się odbić z głośnika i wyskoczyć na metr w górę. Wtedy głośnik wychyla się i skrzypi jakby miał odpaść od uchwytu, a wszyscy obecni głośno protestują. Właśnie dlatego wychodzenie na inną szafę jest tak bardzo atrakcyjne. Opiekun tępo stuka w komputer? Tkwi na fotelu z gazetą? Wystarczy zbliżyć się do głośnika i znacząco stanąć na tylnych łapkach…

wykop.pl





Pączek macha łapką

15 04 2009

Każdy kot od czasu do czasu wymiotuje sierścią. W poniedziałek nad ranem usłyszeliśmy charakterystyczne „ehu, ehu, bleee”, a po chwili naszym oczom ukazał się Pączek wycierający kałużę skarpetkami Igora.
Niestety, tego momentu nie udało nam się uwiecznić, ale za to sfilmowaliśmy jak Pączek je.

On tak zawsze.

wykop.pl





Niuch-niuch

3 04 2009

Wąchania ciąg dalszy. Tym razem Pączka zafascynowały żonkile.
Wąchał z lewej…

Pączek-wącha

…wąchał z prawej…

Pączek-wącha2

…aż mu się wszystko pomyliło…

Pączek-wącha3

…i powąchał szafkę kuchenną. Sam był tym zaskoczony.

Pączek-wącha4

wykop.pl